Z POWROTEM W STREFIE
To moja kolejna wyprawa z pomocą do Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia. Dawno przestałem liczyć, który to już raz. Przez ponad 17 lat odwiedzałem to miejsce dziesiątki razy z aparatem i kamerą — w celu dokumentowania przemian, a ostatnio także z lekami, żywnością i artykułami pierwszej potrzeby, by dostarczyć pomoc tym, którzy tu pozostali.
Mija trzeci rok od rozpoczęcia wojny, która zmieniła rzeczywistość, także w strefie. Widać to na każdym kroku. Zamiast turystów pojawili się żołnierze, a wraz z nimi posterunki, okopy i fortyfikacje. Zaminowano lasy, drogi i mosty. To zrozumiałe, gdyż Strefa Wykluczenia graniczy z Białorusią, skąd trzy lata temu, rozpoczął się rosyjski atak. Z oczywistych względów nie mogę wam pokazać wszystkiego, co dzieje się po drugiej stronie obiektywu, ale postaram się uchwycić jak najwięcej, byście mogli zobaczyć, jak dziś wygląda to miejsce.
CZARNOBYL-2 I DUGA
Swoją podróż rozpoczynam od kompleksu militarnego Czarnobyl-2, gdzie stoi monumentalna budowla czasów zimnej wojny — radar DUGA. Przez dekady jego obecność ukrywano za betonowymi murami i kodami wojskowych archiwów. Dziś wiemy, że DUGA była częścią radzieckiego systemu wczesnego ostrzegania przed atakiem nuklearnym — technologicznym kolosem, który patrzył za horyzont.
Radar pracował w zakresie fal krótkich, odbijających się od jonosfery i powracających na Ziemię po setkach kilometrów, co pozwalało „zajrzeć” daleko poza horyzont. Sygnał testowy stacji o rytmicznym brzmieniu słychać było w całym świecie. Radioamatorzy nazwali go Rosyjskim Dzięciołem.
Stacja rozpoczęła testy w 1982 roku. Mimo ogromnych kosztów — równych niemal budżetowi dużego miasta — DUGA nigdy nie osiągnęła pełnej sprawności, a gdy w kwietniu 1986 roku wydarzyła się katastrofa, los projektu został przypieczętowany. Radar wyłączono, a większość sprzętu rozebrano lub rozkradziono.

Droga do Czarnobyla wśród lasów zniszczonych przez pożary

Wśród młodych drzew wyrasta sylwetka dawnego radaru DUGA

Brama wjazdowa do opuszczonego kompleksu Czarnobyl-2

Radar pozahoryzontalny DUGA – w otoczeniu metalowych konstrukcji z licznymi śladami po kulach

Radar pozahoryzontalny DUGA i stojący u jego podnóża samochód – tylko w ten sposób można uzmysłowić sobie rozmiar radaru
Czarnobyl-2 funkcjonował jako miasto-widmo, jeszcze zanim został opuszczony. Na mapach ZSRR nie istniał, choć na jego terenie znajdowało się zamknięte miasteczko z blokami mieszkalnymi, szkołą, przedszkolem, klubem i innymi obiektami użyteczności publicznej. Mieszkały tu rodziny wojskowych, dzieci chodziły do szkoły przy ulicy Kurczatowa, a w klubie wyświetlano filmy. Niegdyś tętniło tu życie — słychać było gwar rozmów i dziecięcy śmiech. Dziś po tamtym świecie pozostały jedynie ruiny. Wnętrza budynków skrywają tylko resztki dawnego wyposażenia: przewrócone ławki i krzesła w klasach albo spleśniałe książki czy zeszyty. Na ścianach wciąż można dostrzec fragmenty propagandowych plakatów i murali — wyblakłych, ale wciąż czytelnych, przypominających o epoce, w której wiara w potęgę człowieka była silniejsza niż strach.

Sala widowiskowa w klubie – w tle widoczny jest propagandowy banner „Uczyć się sztuki wojennej właściwie – W.I. Lenin”

Sala gimnastyczna. Na suficie i ścianach wciąż wiszą zbutwiałe liny i siatki sportowe, a pośród gruzu można dostrzec konia gimnastycznego i drążki, z których niegdyś korzystali uczniowie.

Mapa zatytułowana „Życie i działalność rewolucyjna W. I. Lenina 1870–1924”, obejmująca również tereny dzisiejszej Ukrainy, Polski i Rumunii – podpisane na mapie jako imperium rosyjskie.

Pokryte kurzem pianino marki „Україна” (Ukraina), jedno z niewielu ocalałych, z pękniętymi strunami i odkształconymi klawiszami, nosi ślady czasu, który na zawsze uniemożliwił wydobycie z niego dźwięku.

Sala biologii, gdzie niegdyś uczono o świecie roślin, dziś w przewrotny sposób stała się jego częścią – zielony mech na podłodze przypomina, że natura zawsze znajdzie sposób, by powrócić

Sala matematyki. Na górze, nad szafkami, widnieje cytat w języku rosyjskim: „Matematyka to gimnastyka umysłu” (M. I. Kalinin).

Propagandowy slogan z końca lat 80., często malowany na ścianach instytucji państwowych i szkół w związku z uchwaleniem Konstytucji ZSRR z 1977 roku. Ledwie czytelny napis brzmi „Główną gwarancją wszystkich praw człowieka radzieckiego jest potęga i rozkwit socjalistycznej Ojczyzny. Konstytucja ZSRR.” W prawym górnym rogu wygląd podobnego plakatu.
PRYPEĆ
Kolejnym miejscem, które odwiedzam, jest Prypeć — miasto, które od niemal 40 lat straszy pustką i ciszą przesyconą wspomnieniami dawnych czasów. W 1986 roku ewakuowano stąd ponad 49 tysięcy ludzi. Woda i wilgoć przez lata rozłożyła wszystko, co po nich pozostało. Drewniane meble rozpadły się w proch, książki skleiły się w bezkształtne masy papieru, a kolorowe plakaty zsunęły ze ścian, spłukane przez deszcz i czas. Drzewa już niemal całkowicie zasłoniły budynki, a z okien dawnych mieszkań wyrastają brzozy, jakby natura odbierała to, co niegdyś jej zabrano.

Stela „Prypeć” przy drodze wjazdowej do miasta. Niedawno w nazwie dodano apostrof, zgodnie z ukraińską pisownią.

Wjazd do Prypeci

Panorama porośniętego roślinnością miasta z widocznym diabelskim młynem i hotelem „Polesie”, a w oddali — elektrownia atomowa.

Diabelski młyn, ledwie widoczny wśród drzew, które przez lata porosły teren dawnego wesołego miasteczka

Znak „Uwaga, dzieci” stoi przy zarośniętej drodze, która niegdyś prowadziła do jednej z licznych szkół w Prypeci

Przyroda powoli odzyskuje to, co do niej należało. Drzewo wyrastające przez okno jednego z wieżowców w Prypeci

Mozaika autorstwa Iwana Łytowczenki (1921–1996) na Alei Lenina w Prypeci — dzieło głównego artysty miasta, który przed katastrofą ozdabiał jego budynki monumentalnymi kompozycjami.

Witraż z kawiarni „Prypeć”, autorstwa Wiktora Blinowa, wykonany w niezwykle rzadkiej i kosztownej technice, w której pocięte na kolorowe paski szkło montowano krawędziami. Wymagała ona dziesięciokrotnie więcej materiału niż zwykły witraż i nie ma odpowiedników na świecie. Przedstawia kobiety wśród natury i fal zatoki Janowskiej. Choć część dzieła zniszczył wiatr i wandale, wciąż emanuje kolorowym światłem, a przechodzące przez niego promienie słońca ożywiają kompozycję tysiącem odcieni.

Szatnia w jednym ze szpitali

Opuszczona klinika w Prypeci ze sloganami „MAJ” i „POKÓJ”

Pomieszczenie dawnej kliniki medycznej z zachowaną szklaną gablotą, w której wciąż stoją słoje z preparatami

Szkolna stołówka z maskami przeciwgazowymi porozrzucanymi na podłodze

Warsztat

Malowane na drewnie szyldy przedstawiają typowe dla epoki symbole ZSRR: czerwony sztandar, sierp i młot oraz hasła propagandowe. Na jednym widnieje emblemat „Bojowej Sławy ZSRR”, na drugim — zębate koło z napisem odnoszącym się do przemysłu i pracy, a trzeci, okrągły, z przekreślonym napisem „НЕТ” („NIE”) i sylwetką bomby, nawołuje do pokoju i sprzeciwu wobec wojny nuklearnej. Te relikty radzieckiej propagandy stanowią dziś niemą pamiątkę epoki, w której Prypeć była symbolem postępu, pracy i wiary w potęgę atomu – zanim stała się świadectwem jego tragicznego końca.

Tablica Mendelejewa w zakładach Jupiter

Sala widowiskowa w Domu Kultury Energetyk
BURIAKIWKA
Kolejnym punktem mojej wizyty jest Buriakiwka — składowisko nisko‑ i średnioaktywnych odpadów promieniotwórczych, powstałych w wyniku likwidacji skutków awarii w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Uruchomiono je w 1987 roku i od tamtej pory stanowi jedno z najbardziej strzeżonych miejsc w całej Strefie Wykluczenia. Na powierzchni obiektu rozmieszczono 30 potężnych mogilników, w których składowana jest gleba, gruz i beton, elementy konstrukcji i złom, pochodzące z dekontaminacji skażonych miejsc. Łączna masa skażonych odpadów zgromadzonych w Buriakiwce sięga około 1,3 miliona ton. Obiekt zaprojektowano tak, aby mógł funkcjonować przez minimum 30 lat pod kontrolą techniczną i aż 300 lat pod nadzorem sanitarnym. Z uwagi na jego znaczenie i zawartość, a także toczącą się wojnę, teren jest stale monitorowany i chroniony przez wojsko — stąd niezwykle trudno na niego wejść.
Tuż obok składowiska znajduje się cmentarzysko maszyn z czasów akcji likwidacyjnych. Ciężarówki, transportery, śmigłowce — dawni bohaterzy walki z niewidzialnym wrogiem. Wśród nich stoi Joker — zdalnie sterowany pojazd, który miał oczyszczać dach reaktora z radioaktywnego gruzu. Na miejscu jednak zawiódł. Ekstremalnie wysokie promieniowanie uszkodziło elektronikę, więc ludzie, zwani biorobotami, musieli dokończyć pracę własnymi rękami. Dziś Joker stoi nieruchomo jako milczący świadek desperackich prób opanowania sytuacji sprzed niemal czterech dekad. Po drugiej stronie mogilnika odkrywam drugie składowisko z mniejszą ilością pojazdów, ale równie przytłaczającą atmosferą.
Buriakiwka to nie tylko miejsce składowania odpadów, ale i milczące muzeum maszyn walczących na pierwszej linii z niewidzialnym wrogiem.

Radioaktywne rury

BiełAZ – cysterna do walki z radioaktywnym pyłem

Pozbawione silników i innych cennych elementów wyposażenia samochody ciężarowe ZIŁ-130

Po lewej: IMR — gąsienicowy pojazd inżynieryjny zbudowany na podwoziu czołgu bojowego. Po prawej: BAT-M — ciężka maszyna inżynieryjna używana do usuwania wierzchniej, skażonej warstwy ziemi.

Joker

IMR — gąsienicowy pojazd inżynieryjny zbudowany na podwoziu czołgu bojowego

IMR — gąsienicowy pojazd inżynieryjny zbudowany na podwoziu czołgu bojowego

Ciężarówki ZIŁ

Samochód straży pożarnej, zbiorniki na skażoną wodę i fragmenty helikopterów

Pocięte fragmenty helikopterów spoczywają na wrakach samochodów

Wraki helikopterów Mi-6r

Wraki helikopterów Mi-6r

BAT-M
SAMOSIOŁY
Każda wyprawa do Czarnobyla stanowi dla mnie silnie emocjonalne doświadczenie, pełne ciepła, wdzięczności i smutku podczas spotkań z samosiołami, ostatnimi mieszkańcami tych ziem. To dla nich przywożę żywność, leki i drobne przedmioty codziennego użytku. Zwykle zajmuje to dwa dni, bo żadna babuszka nie wypuści mnie, dopóki z nią nie porozmawiam i nie zjem obiadu. A na pożegnanie zawsze wcisną mi słoik malin, grzybków albo butelkę samogonu. Jednak niech te miłe gesty was nie zmylą — codzienność tych ludzi jest ciężka. Osiemdziesięcioletnie kobiety same rąbią drewno, noszą wodę ze studni, naprawiają dachy i uprawiają warzywa w przydomowych ogródkach, inaczej za 2700 hrywien renty — jakieś 250 złotych — nie da się przeżyć.
Czas płynie nieubłaganie, więc kolejni mieszkańcy zamkniętej strefy powoli odchodzą. Do Walentyny, Marii i Jewdokiji, o których pisałem w ubiegłym roku, dołączyła Hanna, Olga oraz Iwan, który spłonął we śnie we własnym domu. Podobno zaprószył ogień.
Ci, co pozostali w strefie, mieszkają we wsi Kupowate. Przed katastrofą żyło tutaj około 1000 osób, wiodących spokojny, wiejski byt. Działały mały dom kultury, sklep i punkt medyczny, a w pobliżu kołchoz. Dziś pozostało zaledwie 6 osób. Wśród nich na największą pomoc zasługuje najstarsza mieszkanka wsi, 99-letnia Maria, która od 2 lat nie wstaje z łóżka. Opiekuje się nią 74-letnia córka — też Maria. Brak lekarza, sklepu, pomocy z zewnątrz.

Babuszka Maria

Babuszka Maria (Marusia)

99-letnia Maria i jej 74-letnia córka — też Maria

EPILOG
Życie w strefie płynie wolno. Tu lata mijają w ciszy i spokoju, a ludzie, zdani wyłącznie na siebie, nie wiedzą, co przyniesie kolejny dzień. Każda wizyta przypomina mi, jak krucha jest granica między życiem a zapomnieniem. W tym miejscu natura i człowiek toczą ostatnią walkę o przetrwanie, pamięć i sens istnienia. Pewnego dnia nie zostanie tu już nikt. Tylko drzewa, cisza i ślady ludzkiej obecności.
———————————————————
Wcześniejsze reportaże z Czarnobyla i Fukushimy:
2024 – CZARNOBYL PODCZAS WOJNY 2024
2023 – FUKUSHIMA DAIICHI TOUR
2023 – CZARNOBYL PODCZAS WOJNY
2022 – Z POMOCĄ ODCIĘTYM OD ŚWIATA
2021 – W LABIRYNCIE SARKOFAGU
2020 – UTRACONE DZIEDZICTWO
2020 – PAMIĄTKI CZARNOBYLSKIEJ KATASTROFY
2019 – NAD HORYZONTEM
2019 – SARKOFAG I NAJBARDZIEJ RADIOAKTYWNE MIEJSCA W CZARNOBYLU
2019 – FUKUSHIMA 8 LAT PO
2017 – ZAPOWIEDNIK – BIAŁORUSKA STREFA WYKLUCZENIA
2016 – FUKUSHIMA: DRUGI CZARNOBYL?
2015 – FUKUSHIMA
2015 – STREFA W 4K II
2015 – ZIMA W STREFIE
2014 – STREFA W 4K
2014 – POZA TURYSTYCZNYM SZLAKIEM 2
2013 – POZA TURYSTYCZNYM SZLAKIEM 1
2013 – ALONE IN THE ZONE 2 – KULISY
2013 – ALONE IN THE ZONE 2 – PREMIERA
2013 – DŁUGI WEEKEND W STREFIE
2012 – BOHATEROWIE NIEISTNIEJĄCEGO KRAJU
2011 – REAKTOR 4
2011 – MAŁE REAKTORY
2011 – ALONE IN THE ZONE 1 KULISY
2011 – ALONE IN THE ZONE 1 FILM
2010 – ALONE IN THE ZONE 1
2010 – DZIEŃ ZWYCIĘSTWA
2010 – CZARNOBYL TRZECIA WYPRAWA
2009 – CZARNOBYL EXPEDITION FILM
2009 – CZARNOBYL DRUGA WYPRAWA
2008 – CZARNOBYL – POCZĄTEK




Niesamowity i jak zwykle wzruszajacy material Arkadiuszu, dzieki serdeczne za te cenne slowa i ujecia oddajace emocje nie do opisania.
Bardzo dziękuję.
Dziękuję za materiał, jak zawsze jest poruszający i dający do myślenia. Pozdrawiam
Dziękuję! Materiał bardzo ciekawy, jak zawsze!